Dmitry Glukhovsky - Metro 2033
Nie, wręcz przeciwnie. To co widziałaś w grze, to zupełne nieporozumienie.
Choć nie powiem, gra fajna.

Tutaj sam Artem zabija dopiero w połowie książki, i to niechętnie. Pod wpływem uczuć.
Jest to prosta książka drogi, tak jak "Droga". Artem wędruje przez tunele metra, spotykając przeróżnych ludzi i ugrupowania. Mutanty są, ale nie tyle i tak często jak w grze.
Tylko na jednej stacji gdzie jest zniszczona brama, w dzień wchodzą mutanty i na stacji Artema, gdzie wchodzą inną stacją i nie są to takie pospolite, bezmózgie mutanty.
W sumie w Metrze należy bać się ludzi, nie mutantów.


  PRZEJDŹ NA FORUM